REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa
REKLAMA
REKLAMA

Pytanie
Odpowiedź
Na początku zwrócę uwagę na dwa zwroty: „język (…) cały leży płasko” oraz „przytrzymuję go szpatułką”. Już te dwa stwierdzenia informują, że pacjent nie ma podanego prawidłowego wzorca wymowy, a w mechaniczny sposób ten wzorzec jest deformowany.
W trakcie wymowy głoski [s] brzegi przedniej części języka są przy dolnych zębach, ale środek języka nie zalega na dnie jamy ustnej. Masa języka powinna być napięta i tworzyć na środku charakterystyczny dla głosek [s] oraz [z] rowek w linii środkowej. Zatem przytrzymywanie szpatułką języka spowoduje ucisk na język i brak możliwości stworzenia takiego rowka. Napisała Pani: „dalej mu to [s] świszczy”. Spodziewam się zatem, że wypowiada [s] z płaskim językiem, a więc powietrze nie gromadzi się centralnie i nie ulatuje do przodu ową rynienką w linii środkowej, lecz rozprasza się po całym płaskim języku, czyli powstaje wadliwe [s] obustronnie boczne (bo powietrze leci nie tylko do przodu, ale po powierzchni języka na boki). Stąd charakterystyczne świszczenie.
Popularnym sposobem jest wykorzystanie zapałki. Pacjent trzyma zębami (nie zaciska zębów!) zapałkę, której drewienko układa się na linii środkowej języka i w ten sposób zaznacza miejsce na rynnę.
Drugim dobrym sposobem, z którego korzystałam w praktyce zawodowej i który polecam, jest wykorzystanie cienkiej plastikowej słomki. Ustawiamy ją między górnymi i dolnymi „jedynkami”. Pacjent lekko przygryza słomkę (ale tak, żeby nie zagryźć, nie zamknąć otworu słomki), ok. 1,5-2 cm słomki powinno leżeć na linii środkowej języka. Ta metoda dodatkowo uczy prawidłowego ustawienia szczęki (bo nie można zagryźć słomki, a więc nie można zacisnąć zębów).
W pierwszym etapie pracy tym sposobem należy nauczyć pacjenta wydychania powietrza właśnie w ten otwór (wdech nosem, wydech do słomki bez wypuszczania jej z zębów). Można postawić w linii środkowej przed ustami pacjenta świeczkę (by zmotywować do wydechu do przodu; uwaga, nie chodzi o to by ją zdmuchnąć, bo wydech wcale nie musi być taki mocny, party). Może się okazać, że gdy do wydechu pacjent dołączy jakąś dowolną dla siebie fonację, to niespodziewanie wybrzmi [s] (czasem element zaskoczenia i „niestarania się” jest lepszy). Po opanowaniu umiejętności przytrzymania niezagryzionej słomki oraz utrzymania jej między zębami leżącej w linii środkowej na języku, można wprowadzić właściwy dźwięk mowy.
Pacjent powinien wymawiać [s] tak, żeby strumień powietrza kierować do otworu słomki (na przednią część języka; można uczyć wymowy nie rezygnując z wykorzystania świecy motywującej do wydychania powietrza środkiem do przodu). Istnieją także specjalne zakończenia do szpatułek logopedycznych, które są właśnie stworzone do wykorzystania w tym celu. Np. z walizki logopedycznej Demostenes (ale są i inne, nie tylko w zestawach).
Czy pacjent wymawia już głoskę [c]? W większości publikacji pracę nad wywołanie głosek tzw. szeregu syczącego sugeruje się rozpocząć od nauki wymowy głoski [c]. Między innymi z dwóch powodów: [c] jest krótsze i łatwiejsze oraz z przedłużonej emisji [c] można od razu uzyskać [s]. A czy są jeszcze jakieś inne głoski, których nie wymawia pacjent? Nawet pozornie trudniejsze (np. [r]) mogą okazać się łatwiejsze do wywołania. W ten sposób pacjent „zapomni” na chwilę o tych nieprawidłowych nawykach prezentowanych przy próbach wymowy [s] oraz zdobędzie motywację do pracy, gdy odniesie sukces (pojawi się w mowie nowa, nieistniejąca dotąd głoska).
D. Pluta-Wojciechowska „Dyslalii obwodowej. Diagnoza i terapia…” podaje, że do wywołania głoski [s] można wykorzystać w metodzie przekształceń fonemowych głoski [c, f, š, ś, n]. W przypadku rodzaju zaburzenia opisanego jako Niepośrodkowy przepływ powietrza przy realizacji fonemów dentalizowanych Pani Profesor sugeruje zachowanie następującej kolejności pracy terapeutycznej:
Do wywołania prawidłowej wymowy [c] sugeruje wykorzystać (prawidłowo wymawiane!) [t] (za: Pluta-Wojciechowska D. (2019), Dyslalia obwodowa. Diagnoza i terapia…, wyd. Ergo-Sum, Bytom, s. 317).
Jaki typ afazji rozwojowej stwierdzono u pacjenta? Ekspresyjny? Jeśli tak, to być może tak precyzyjne ułożenie języka nie jest jeszcze (lub nawet nigdy nie będzie) w zasięgu możliwości pacjenta. Mogą pojawić się problemy w artykulacji i zapamiętywaniu wzorca ruchowego wymowy głoski. Percepcyjny? To może największym i najistotniejszym problemem mowy dziecka jest nie artykulacja, ale ogólne rozumienie mowy…
A może pacjent nie mówi jeszcze głosek tzw. szeregu szumiącego? „Syczki” uważa się za najtrudniejszy z szeregów logopedycznych. Przy zaburzeniu wszystkich trzech szeregów proponuje się zostawienie pracy z [s, z, c, ʒ] na koniec (najpierw „szumiące”, potem wywołujemy „ciszące”, a na końcu „syczące”) (za: Pluta-Wojciechowska (2019), s. 316).
To wyjątkowo trudna do wywołania głoska, a w pracy z pacjentem z afazją jej pojawienie się może wymagać wielu ćwiczeń, cierpliwości i czasu.

Neurologopeda, terapeuta ręki, oligofrenopedagog, hipoterapeuta. Pracuje przede wszystkim z dziećmi (w wieku żłobkowym, przedszkolnym i szkolnym). Chętnie łączy formy terapii (np. hipoterapia i logopedia, terapia ręki i logopedia), ceni holistyczne podejście do terapii podopiecznego. Pasjonatka w zawodzie z dużym doświadczeniem w pracy z dziećmi z dyslalią, opóźnionym rozwojem mowy, oligofazją i z całościowym zaburzeniem rozwoju. Redaktor merytoryczna recenzowanego czasopisma Strefa Logopedy.