Przekłuty balonik – dlaczego moje dziecko traci głos?

Dodano: 27 grudnia 2019
terapia dzieci

Pamiętam jeszcze z dzieciństwa, jak w nerwowych sytuacjach od dorosłych słyszałam „dzieci i ryby głosu nie mają”. Nie bardzo rozumiałam, co ci dorośli mieli na myśli, ale dziś jako dorosła i w dodatku logopeda częściej spotykam „dzieci i ryby które głos tracą” – niestety.

Przekłuty balonik – dlaczego moje dziecko traci głos?

Pierwsze co muszę w tym miejscu zaznaczyć to fakt, że według Światowej Organizacji Zdrowia już nawet 30% społeczeństwa w krajach wysokorozwiniętych używa swojego głosu w celach zawodowych. W najbliższej przyszłości będzie ich coraz więcej. Istnieje więc duża szansa, że głos odegra ważną rolę także w karierze i wykonywanym zawodzie dzieci, które dziś spotykamy na szkolnym korytarzu.

Coraz więcej dzieci cierpi z powodu braku odpowiedniej higieny głosu. Według badań amerykańskiego Instytutu Głuchoty i Innych Zaburzeń Komunikacyjnych najczęstszymi chorobami głosu u dzieci są guzki głosowe. Występują one u osób, które forsują fałdy głosowe poprzez krzyk, głośne mówienie, częsty głośny płacz i nieprawidłową emisję głosu. Niestety dotyczy to również dzieci używających głosu podczas niewinnej zabawy.

Gdy posłuchamy naszych szkolnych dzieci okaże się, że co trzecie albo ma chrypkę, albo tembr już straciło. Większość chce być usłyszanym podczas przerwy szkolnej, więc krzyczy. Na boisku – krzyczy. Wraca do domu – krzyczy. W skutek zbyt silnego uderzania o siebie fałdów głosowych powstają guzki głosowe (nazywane także śpiewaczymi lub guzkami krzykaczy). Na etapie początkowym, kiedy diagnozowane zmiany w narządzie głosu to guzki miękkie, zazwyczaj wystarcza zmiana przyzwyczajeń i rehabilitacja głosu, ale powiedzmy sobie szczerze – który rodzic wyśle swoje dziecko do lekarza foniatry?

Każdy, kto pracuje głosem powinien zadbać o emisję i higienę głosu, to oczywiste dla nauczycieli, ale co z dziećmi?

Badania Fundacji Głosu (The Voice Fundation) pokazują wyraźnie, że do powstawiania guzków głosowych u dzieci dochodzi zazwyczaj przez nieodpowiednie nawodnienie organizmu, prowadzące do suchości błon śluzowych. Taka suchość z kolei prowadzi do zmian w obrębie narządu głosu. Problem wygląda dosyć poważnie. Jakość głosu, jego siła są nierozerwalnie związane z jakością płynów ustrojowych człowieka. Ich optymalny poziom utrzymuje się wyłącznie przy odpowiednim nawodnieniu.

Prawidłowa fonacja (zdolność do wydawania głosu, do posługiwaniem się głosem) oraz synchronizacja momentu ich zwarcia więzadeł głosowych z momentem przepływu powietrza wydychanego decydują o tzw. nastawieniu głosowym. Powodzenie ćwiczeń fonacyjnych zależy w znacznej mierze od regularnego, prawidłowego oddechu oraz umiejętności wydłużania fazy wydechowej, dlatego należy je wykonywać po przeprowadzeniu podstawowych ćwiczeń oddechowych, a potem łącznie z tymi ćwiczeniami oddechowymi, które wydłużają fazę wydechową.

Zanim więc przejdziemy do nauki prawidłowej realizacji głoski, skupmy się na „rozgrzewce”. Każda głoska wymaga innego ruchu, innej pracy mięśni, innego układu artykulacyjnego. Bądźmy trenerami prawidłowych nawyków emisji i higieny głosu. Ćwiczmy z naszymi pacjentami jak sportowcy wypracowując sprawne, celowe ruchy języka, warg i podniebienia, a przede wszystkim – prawidłową emisję głosu.

Na swoich zajęciach wprowadziłam oprócz kontraktu z dzieckiem i rodzicem, także kodeks prawidłowego mówienia, który zawiera: 

  • zasadę „turn talkingu” (mówienie na zmianę, nie wchodzenie sobie w słowo i nie przekrzykiwanie się);
  • mówienie z miękkim nastawieniem głosowym;
  • wprowadzenie zasady „mówimy kiedy się widzimy”, która polega na tym, że podczas mówienia jesteśmy w zasięgu swojego wzroku, aby zapobiec głośnemu mówieniu i krzyczeniu na odległość.

Na pewno wśród naszych uczniów w szkole znajdują się dzieci, narażone lub pielęgnujące wręcz (za pomocą złych nawyków) guzki głosowe. Logopedo kochany, bądź dla tych dzieci i dla swoich kolegów – nauczycieli, strażnikiem głosu. Naucz, zorganizuj szkolenie z posługiwania się głosem, wprowadź raz w semestrze „cichutką przerwę” – wyobrażasz sobie swoją 700-osobową szkołę, gdzie mówimy do siebie szeptem? Apeluj o regularne picie wody (choć wiem, że pokój nauczycielski kawą, a plecak szkolny sokiem stoi). Może uda się zorganizować badania z lekarzem foniatrą? Dzieci i ryby niech piękny głos mają!

MOWA BEZDŹWIĘCZNA U DZIECI. Teoria i praktyka

MOWA BEZDŹWIĘCZNA U DZIECI. Teoria i praktyka
Sprawdź »